Polak na dwóch etatach

Polska rozwija się gospodarczo i w niektórych sektorach zarabia się lepiej. Ale tylko w niektórych, więc nadal pozostaje duża część społeczeństwa, której się nie przelewa. Z najnowszych statystyk GUS wynika, że nawet co czwarty Polak chwali się, że nie musi ograniczać wydatków i na większość rzeczy może sobie pozwolić. Jednak zaraz potem okazuje się, że w dużej mierze to życie na kredyt.

Problem polega na tym, że pragniemy dobrej stopy życiowej, chcemy posiadać różne dobra, zwiedzać świat i żyć szerokim gestem. Skromne życie i zakupy z ołówkiem w ręce, w czasie, kiedy świat oferuje takie ciekawe rzeczy, nie uśmiecha się już większości z nas. I tu można podzielić społeczeństwo na dwie grupy. Jedni to wieczne marudy, które skupiają się na obwinianiu rządu za ich złą sytuację finansową. Drudzy to ludzie pracowici i energiczni, którzy podejmują dodatkową pracę, aby łatwiej dopiąć swój domowy budżet i żyć na dobrym poziomie.

Jak godzimy pracę na etacie z pracą dodatkową?

W większość przypadków scenariusz wygląda następująco: obywatel pracuje na nisko opłacalnym etacie, gdzie otrzymuje wynagrodzenie na poziomie najniższej krajowej lub niewiele większe, a po godzinach prowadzi niewielką firmę lub pracuje na umowę o dzieło. Dzięki etatowi ma stałe świadczenia, więc nie martwi się o nie. Natomiast swój wolny czas, zamiast poświęcić rodzinie lub zwyczajnie wypocząć, poświęca na pracę dodatkową.

Według danych GUS w pierwszym kwartale 2018 więcej niż jedno źródło zarobku wykazywało 933 tys. Polaków. To o 32 tys. więcej niż w roku ubiegłym oraz o 52 tys. więcej niż poprzednim, czyli ostatnim kwartale 2017. Warto przy tym pamiętać, że jedynie przypadki, które osiągają oficjalnie dodatkowe dochody, nie ma tu danych o szarej strefie.

Jak to robimy? Wbrew pozorom podjęcie dodatkowego zajęcia zarobkowego nie jest takie trudne, wystarczą jedynie chęci. Form jest sporo, można więc dopasować takie zajęcie do trybu pracy etatowej. W przypadku, kiedy odbywa się ona w stałych godzinach, np. od 8 do 16, można zagospodarować wolne popołudnia oraz weekendy. Zależnie od wykonywanego zawodu, można dogadać się z drugim pracodawcą i dorabiać na pół etatu, również w stałych godzinach. Inny popularny wariant, który odpowiada również osobom pracującym na zmiany to wszelkie prace na zlecenie. Można w ten sposób wykonywać prace remontowe, naprawcze, prowadzić księgowość dla jakiejś firmy, tworzyć strony internetowe czy pisać teksty na zamówienie albo dawać korepetycje. Możliwości jest sporo, pod warunkiem, że posiadamy jakieś zawodowe umiejętności, które mogą nam przysporzyć dodatkowych dochodów.

Kolejna opcja to prowadzenie własnej firmy. Warunkiem jednak jest taki profil działalności, który sprawi, że może to być praca dodatkowa. Najczęściej wybieraną opcją są sklepy internetowe, które nie wymagają  dyspozycyjności podczas pracy na etacie. Można zdecydować się np. na sklep funkcjonujący na Allegro. Klienci mogą dokonywać zakupów przez całą dobę, a wszelkie odpowiedzi na pytania, przesyłki, reklamacje czy zwroty oraz zakup nowego towaru i wystawienie go do sprzedaży można załatwić w godzinach popołudniowych. Prowadzenie firmy z jednoczesnym posiadaniem etatu ma tą zaletę, że nie trzeba opłacać już składek ZUS a jedynie ubezpieczenie zdrowotne.

Efekty pracy dodatkowej

Takie dodatkowe zajęcie zarobkowe to na pewno większe możliwości finansowe. Można spokojnie zaspokoić podstawowe potrzeby rodziny, ale także mieć na wspólne wyjścia, modne ciuchy, wczasy, zajęcia dokształcające dla dzieci itp. Można także z powodzeniem odkładać określone kwoty, dzięki którym potem powstanie kapitał na jakiś cel lub po prostu na czarną godzinę. To doskonały sposób na zyskanie komfortu finansowego i spokoju w tym zakresie.

Ważne jednak, aby pracę dodatkową zorganizować w sposób, który jednak pozostawia trochę wolnego czasu. Pamiętajmy, że żadne pieniądze nie zastąpią nam bliskich relacji z rodziną i dobrej kondycji zdrowotnej.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *